Co zrobić, kiedy rozładuje się akumulator?

Jak zadbać o samochód po zimie?
2 czerwca 2019

 

Posiadanie własnego pojazdu to duża wygoda, ale kierowcy bywają też narażeni na różne stresy – chociażby wówczas, gdy auto nie chce zapalić. Dość często okazuje się, że przyczyną problemów z rozruchem jest brak prądu w baterii samochodowej.

Jeżeli faktycznie rozładował się akumulator i nie jest on jeszcze całkiem zużyty, istnieje spora szansa na to, że jednak uda się uruchomić auto.

 

Czy to akumulator..?

Zanim kierowca podejmie czynności mające na celu naładowanie akumulatora, powinien upewnić się czy rzeczywiście właśnie on szwankuje. Jak to rozpoznać? Należy przekręcić kluczyk w stacyjce i zaobserwować co dzieje się na desce rozdzielczej. Jeśli kontrolki włączają się, a następnie gasną oraz żadne działające dzięki baterii samochodowej urządzenie nie reaguje, to można być już prawie pewnym, że źródłem kłopotów jest wyczerpanie akumulatora. Ewentualnie w grę wchodzi jeszcze napędzający go alternator. Natomiast jego awarię sygnalizuje od razu kontrolka ładowania, która świeci się bez przerwy lub w ogóle, albo miga, gdy zwiększają się obroty silnika.

 

Jak odpalić samochód?

Reanimację akumulatora należy rozpocząć od sprawdzenia czy jego klemy nie są poluzowane. Jeżeli nie, wówczas trzeba zorganizować odpowiednie warunki do tego, aby skorzystać z zewnętrznego źródła prądu. Czyli niezbędne są przewody rozruchowe oraz pomoc drugiego kierowcy ze sprawnym autem. Obecnie istnieje nawet możliwość zamówienia taksówki zaopatrzonej we wspomniane kable. Cała procedura nie jest zbyt skomplikowana, trzeba tylko dokładnie wiedzieć co robić. Ważne, aby działający pojazd został zaparkowany jak najbliżej tej części samochodu, w której znajduje się wyczerpany akumulator. Teraz przychodzi czas na podpięcie przewodów – czerwony należy podłączyć do bieguna dodatniego, a czarny do ujemnego. Najpierw korzysta się z czerwonego kabla, który podpina się do naładowanej baterii, a zaraz potem do tej niesprawnej. Czarny przewód podłącza się do akumulatora dawcy, a następnie biorcy – najlepiej pod uziemienie, a nie pod klemę, bo dzięki temu uniknie się ewentualnego zwarcia. Kolejny krok polega na uruchomieniu pojazdu ładującego. Wkrótce niedziałający samochód również powinien odpalić. Wtedy można odłączyć kable zaczynając od czarnego i zacisku na klemie biorcy. Żeby jego akumulator mógł się podładować nie wolno wyłączać silnika przynajmniej przez 20 minut.

 

I co dalej?

Skoro bateria samochodowa raz już „padła”, niestety należy się spodziewać, że będzie się to powtarzać. W przypadku, gdy akumulator nie jest jeszcze bardzo zużyty skuteczne powinno okazać się ładowanie go za pomocą prostownika. Być może zregeneruje się wtedy na tyle, że kierowcy przynajmniej przez pewien czas nie będą spotykać niemiłe niespodzianki. Natomiast warto też wziąć pod uwagę wymianę baterii, która i tak zwykle jest konieczna co kilka lat.

 

To może się przydać

Chociaż istnieją pewne sygnały wskazujące na to, że akumulator może niedługo odmówić posłuszeństwa, nie każdy kierowca je zauważa. W związku z tym warto zakupić komplet kabli rozruchowych i wozić je w aucie. Nie powinny być zbyt cienkie, bo nie wiadomo czy przetrwają kontakt z prądem o dużym natężeniu. Z kolei, żeby zabezpieczyć się przed iskrami, które mogą pojawić się podczas łączenia akumulatorów przewodami, należy zakładać rękawice gumowe oraz okulary ochronne. Ponadto warto zaopatrzyć się również w tester do badania stanu baterii samochodowej. Dzięki możliwości wykonywania takiej diagnostyki na własną rękę, kierowca ma szansę na bieżąco kontrolować kondycję akumulatora.

 

Call Now Button